Keď nestačí poľština - tekst ten opisałem w spisie treści tą oto parafrazą refrenu piosenki "Keď nestačí slovenčina" słowackiego wokalisty, Petera Fiali. Moim zdaniem doskonale pasuje do tekstu mającego opowiedzieć trochę o języku słowackim i ewentualnie zachęcić do jego nauki. Czemu wybrałem taki niszowy język? Znajomość angielskiego, czy niemieckiego to dziś nie atut, tylko zwyczajna konieczność. Ponadto jaka jest radość z nauczenia się czegoś, co znają prawie wszyscy? :) Wbrew pozorom, poznanie egzotycznego języka może przynieść naprawdę duże korzyści właśnie z powodu tego, że jest to język egzotyczny i trudno jest znaleźć kogoś nim władającego.
Gdzieś za Tatrami, wszelkiej maści Beskidami, za Wisłą i Sanem leży górzysta kraina wciśnięta między Karpaty, a Dunaj. To Słowacja, raj dla miłośników wspaniałych widoków, gorących źródeł, głębokich lasów i mnóstwa innych rzeczy związanych z turystyką. Nie jest to jednak wszystko, co może nam ten kraj zaoferować. Słowację tworzą również mieszkający tam ludzie oraz strzeżony przez nich... język. On właśnie będzie tematem naszych rozważań.
Napisałem "strzeżony" i takie można odnieść pierwsze wrażenie. Trudno doszukać się o nim jakichkolwiek sensownych materiałów w Internecie. Dla przykładu podam, że łatwiej jest w nim trafić na napisaną po polsku gramatykę baskijskiego, niż na choćby najbiedniejszą słowacką tabelę gramatyczną. Mi ta sztuka udała się dopiero po chyba czterech miesiącach odkryciem dość ciekawej gramatyki pod adresem http://www.bohemica.com/slovak/, wraz z materiałami do nauki (po angielsku). Przyczyna takiego stanu rzeczy jest trywialna. Słowacki leży w cieniu swego większego brata, języka czeskiego. Nie dość, że mówi nim więcej ludzi, to Słowacy bez trudności zadowalają się np. filmami z czeskim dubbingiem, czeskimi wersjami stron internetowych itd. Niemniej jednak, mówcie sobie, co chcecie. Język słowacki przynajmniej dla mnie jest piękniejszy, a jego uczenie się sprawia tym większą radość.
Przejdźmy może od głupot do faktów. Język słowacki zaliczany jest do zachodniego odłamu języków słowiańskich (podobnie, jak polski), ale podczas gdy nasza mowa ojczysta znajduje się w grupie lechickiej, ten wraz z czeskim tworzy tzw. grupę czesko-słowacką. Jej zasadnicza cechą są pewne podobieństwa do języków południowosłowiańskich pochodzące jeszcze sprzed najazdu Madziarów na Nizinę Panońską. Rozdzielił on wtedy dwie grupy słowian, powodując ustanie wspólnych procesów językowych. Słowacja ma bardzo krótką tradycję własnej państwowości, a język literacki oraz system zapisu liczą sobie nie więcej, niż 200 lat, co poniekąd jest przyczyną faktu, iż jest to silnie zdialektyzowany język. Różnice są na tyle duże, że niekiedy sami mieszkańcy np. Bratysławy i Koszyc mają problemy z dogadaniem się między sobą, a co dopiero obcokrajowcy! Naturalnie istnieją pewne wspólne cechy poszczególnych dialektów, co pozwoliło wydzielić trzy ich duże grupy: zachodnią skierowaną w stronę czeskiego, środkową o większej liczbie cech południowosłowiańskich, no i wreszcie wschodnią zbliżoną trochę do polskiego.
Fonetyka
Typowy Polak wyobraża sobie język słowacki jako śmiesznie brzmiącą wariację nt. własnego języka. To poniekąd fakt, niektóre wyrazy/końcówki gramatyczne itp. rzeczywiście powodują u nas reakcję w postaci "o rany, ale to śmiesznie brzmi!". Niestety faktem jest również to, iż słowacka wymowa jest trudna, jak nieszczęście, a swym stopniem złożoności zdecydowanie przewyższa polską. Oto, co można w niej napotkać:
- Samogłoski - patrząc po samym dźwięku, jest ich sześć: i, e, ä, a, o, u. ä czytane jest jako co pomiędzy "e" i "a".
- Dyftongi - tych jest cztery: ie, ia, iu, uoo.
- Iloczas - zjawisko, które w polskim zanikło ok. XV wieku, tutaj kwitnie sobie w najlepsze. Powoduje ono różnicowanie się samogłosek ze względu na długość ich wypowiadania. Jest to niezwykle ważne, bowiem często wypowiedzenie głoski zbyt długo lub zbyt krótko zmienia zupełnie znaczenie wyrazu. Iloczas jest częściowo ograniczany przez tzw. prawo rytmiczne. Mówi ono, że w wyrazie w dwóch następujących po sobie sylabach nie mogą znajdować się samogłoski długie (do których w tym przypadku wlicza się także dyftongi), w związku z czym musi nastąpić skrócenie tej drugiej. Swoje długie odpowiedniki posiadają wszystkie samogłoski z wyjątkiem "ä".
- Samogłoski nosowe nie występują, podobnie jak w pozostałych językach słowiańskich za wyjątkiem polskiego.
- Spółgłoski - tych jest łącznie 26. W ok. 3/4 pokrywają się one z polskimi. Różnice opisane są poniżej
- Sp. twarde š č ž dž wymawia się bardziej miękko, niż w polskim. Np. š brzmi jak coś pomiędzy "sz" i "ś".
- Sp. miękkie - tych jest tylko cztery: ť, ď, ľ, ň, ale tylko ostatnia pokrywa się z polskim. ť i ď podobne są do polskich ć i dź, natomiast ľ nie przypomina już niczego :). Brzmi ono jak "l" i "j" wymawiane jednocześnie i niezwykle trudno jest się tego w ogóle nauczyć. Mi zeszło jakieś pół roku, zanim COŚ zaczęło wychodzić.
- Wciąż występuje gardłowe "h", które w polskim zanikło ok. 100 lat temu. Brzmi ono jak "g" i "h" wymawiane w tym samym momencie.
- Formalnie nie istnieje głoska "ł", aczkolwiek czasem można ją usłyszeć zamiast "v" (np. "domoł" zamiast "domov").
- Spółgłoski zgłoskotwórcze - dwie ze spółgłosek, tj. "r" i "l" w pewnych sytuacjach zachowują się, jak samogłoski i mogą tworzyć samodzielne sylaby. W tym przypadku posiadają również swój długi odpowiednik iloczasowy, a sama właściwość pochodząca jeszcze z czasów języka praindoeuropejskiego (spotkać ją można np. w sanskrycie), umożliwia tworzenie wyrazów i całych zdań nie zawierających ani jednej samogłoski!
A oto lista głosek języka słowackiego:
p b t d ť ď k g f v s z š ž ch h c dz č dž m n ň r l ľ ŕ ĺ i í e é a á o ó u ú ä ia ie iu uoo
Pisownia
Obecnie Słowacy używają do zapisu swego języka pisowni opracowanej w 1843 roku przez Ľudovita Štúra (1815 - 1856), zatem w ortografii nie zdążyły się jeszcze utworzyć na taką skalę rozmaite głupie niedorzeczności trawiące m.in. język polski*. Oparta jest ona na opracowanym przez Jana Husa w XIII wieku alfabecie husyckim. Narodowych znaków diaktrycznych jest całkiem sporo, ponadto pojawia się kilka dwuznaków. Oto opis każdego z nich:
- a - krótkie a
- á - długie a
- ä - krótkie a
- b - b
- c - c
- č - cz
- d - d lub miękkie d*
- ď - miękkie d
- dž - dż
- e - krótkie e
- é - długie e
- f - f
- g - g (występuje praktycznie tylko w wyrazach zapożyczonych)
- h - gardłowe h
- ch - polskie h
- i - krótkie i
- í - długie i
- ie - dyftong ie
- ia - dyftong ia
- iu - dyftong iu
- j - j
- k - k
- l - l, między spółgłoskami l zgłoskotwórcze, miękkie l*
- ľ - miękkie l
- ĺ - długie l zgłoskotwórcze
- m - m
- n - n lub miękkie n*
- ň - ń
- o - krótkie o
- ó - długie o
- ô - dyftong uoo
- p - p
- q - kv (występuje tylko w wyrazach całkowicie obcych)
- r - r lub między spółgłoskami r zgłoskotwórcze
- ŕ - długie r zgłoskotwórcze
- s - s
- š - sz
- t - t lub miękkie t*
- ť - miękkie t
- u - krótkie u
- ú - długie u
- v - w, czasem czyta się jako ł
- w - w (tylko w wyrazach całkowicie obcych)
- x - ks (tylko w wyrazach zapożyczonych)
- y - krótkie i
- ý - długie i
- z - z
- ž - ż
Chciałbym poruszyć jeszcze kwestię dyftongów. Otóż jako że one same zaliczane są do samogłosek długich, nie mogą wewnątrz siebie zawierać takowych. I nie zawierają :). Karygodnym błędem jest przeczytanie "ié" jako "jee" (jedna sylaba), gdyż w taki dyftong zwyczajnie nie istnieje. Zatem wyraz "diéta" będzie trzysylabowy: "di-é-ta".
* - ano, to scyro prowdo :). Chociaż sam piszę całkiem poprawnie pod względem ortograficznym, to moim zdaniem zachowujemy się trochę jak idioci, opierając się jakimkolwiek próbom reformy lekko już zalatującej historią pisowni. Rozumiem, że jest ona unikalna w skali światowej :))), ale kilka spraw naprawdę wymaga dużej poprawy.
Gramatyka
Gramatyka języka słowackiego jest, z racji bliskości, całkiem podobna do gramatyki polskiej i Polacy nie powinni mieć większych trudności z jej opanowaniem. Zależnie od podejścia różnic może być trochę więcej (patrząc od strony końcówek) lub niezwykle mało (gdy od strony struktur gramatycznych). Ale popatrzmy, co my tu mamy:
- Sześć przypadków: mianownik, dopełniacz, celownik, biernik, miejscownik, narzędnik. Zachował się szczątkowy wołacz, który w słowackich gramatykach lokalizowany jest między biernikiem i miejscownikiem.
- Cztery czasy: przyszły, teraźniejszy, przeszły oraz rzadko używany zaprzeszły.
- Trzy imiesłowy przymiotnikowe i jeden przysłówkowy.
- Jedynie czas teraźniejszy tworzony jest za pomocą końcówek fleksyjnych. Pozostałe - poprzez dodanie odpowiednich wyrazów.
- Oficjalnie zaakceptowane dwie skrócone formy zaimka zwrotnego. W polskim mamy tylko biernikowe "się". W słowackim jest odpowiadające mu "sa" oraz celownikowe "si", które występuje u nas tylko w mowie potocznej jako "se".
- Trochę inne pary identycznych końcówek w odmianie przez przypadki.
Jak zaznaczyłem wyżej, w słowackim mamy tylko sześć przypadków. Do naszych czasów niektóre wyrazy zachowały jednak swe formy wołacza, uznawane jednak za odmiany mianownika. Dotyczą one głównie członków rodziny, a i tak nie zawsze są używane: Boh - Bože, človek - človeče itp. Co ciekawe, dziura po wołaczu wciąż widoczna jest w tabelach gramatycznych. Otóż Słowacy przyjęli trochę inną kolejność przypadków i traf chciał, że wołacz znalazł się tam na miejscu piątym. Obecnie została po nim jedynie luka w numeracji.
Język polski posiada największą ilość wzorów deklinacyjnych, koniugacyjnych i temu podobnych ze wszystkich języków słowiańskich. W słowackim jest ich zdecydowanie mniej, nawet uwzględniwszy warianty z długą i krótką samogłoską wynikające z prawa rytmicznego. Oto przykład: mój Słownik języka polskiego z lat siedemdziesiątych podaje nam prawie 80 wzorów deklinacji. Język słowacki posiada ich zaledwie 22 dla wszystkich trzech rodzajów! Podobna sytuacja panuje w innych częściach mowy. Końcówki jednak bardzo dobrze pasują do polskich i przyzwyczajenie się do tego nie stanowi żadnych trudności.
Istotna różnica między gramatyką polską i słowacką występuje przy imiesłowach. Nasz imiesłów przysłówkowy uprzedni jest tam imiesłowem przymiotnikowym czynnym przeszłym i odmienia się przez przypadki. Wygląda to mniej więcej tak po przełożeniu na nasz język: "zobaczywszy, zobaczywszego, zobaczywszemu itd.".
Słownictwo
I tak oto dochodzimy do najbardziej zwodniczej dla Polaków części języka słowackiego, sprawiającej zarazem największą radość płynącą z nauki :). Słownictwo. Oba języki wywodzą się z tego samego rdzenia i mnóstwo wyrazów ma swoje odpowiedniki w innych językach słowiańskich. Powinniśmy jednak pamiętać o złotej regule: NIGDY nie wierzcie intuicji! Oprócz takich wyrazów, występują także inne, głoska w głoskę przypominające jakiś polski, niewinny wyraz, a znaczące coś zupełnie innego. Takie niewinne zdanie, jak "szukam drogi na zachód" Słowak zrozumie jako "p*lę narkotyki na kibel" :). Przyznacie - niezbyt ciekawie to brzmi, o nieporozumieniach nie wspominając. W każdym razie dobra rada - na Słowacji i w Czechach przed mówieniem po polsku upewnijcie się, że wasz rozmówca zna go (w miejscowościach turystycznych, do których często zajeżdżają Polacy nie jest to problem). Jeżeli nie - NIGDY nie kierujcie się intuicją przy wyborze słownictwa. Inaczej możecie skończyć, jak pewien polski turysta, który na szlaku powiedział niczego nieświadomy do Słowaka "szukam noclegu" i dostał za to w twarz z pięści. A dlaczego? Bo "szukać" to w słowackim zwyczajne przekleństwo znaczące tyle, co "p*lić". Warto zatem zaopatrzyć się w jakieś rozmówki. Ze swej strony polecam "Rozmówki polsko-słowackie" wydawnictwa KRAM. Są znakomicie opracowane i zawierają mnóstwo przydatnego słownictwa oraz zwrotów.
Jako dodatek zebrałem tutaj niewielki zestaw słowackich "false friends", czyli wyrazów, których wygląd sugeruje identyczne znaczenie, jak w polskim, a w rzeczywistości znaczących zupełnie coś innego.
| Wyraz | Nie znaczy | Prawdziwe znaczenie | Właściwe słowo |
| bezcenný | bezcenny | bezwartościowy | neoceniteľný |
| burza | burza | giełda | búrka |
| čerstvý | czerstwy | świeży | starý |
| dáta | data | dane | dátum |
| dedina | dziedzina | wieś | oblasť |
| diván | dywan | kanapa | koberec |
| droga | droga | narkotyk | cesta |
| hora | chora | góra | chorá |
| jahoda | jagoda | truskawka, poziomka | brusnica |
| jar | jar, wąwóz | wiosna (rodzaj żeński!) | úžľabina |
| kreslo | krzesło | fotel | stolička |
| krík | krzyk | krzak | krik |
| kúpa | kupa | zakup, kupno | kopa, hrba |
| kupé | kupa | przedział | kopa, hrba |
| meškať | mieszkać | spóźniać się | bývať |
| miesto | miasto | miejsce | mesto |
| obchod | obchód, uroczystość | sklep | oslava |
| pamätník | pamiętnik | pomnik | denník |
| polnoc | północ jako kierunek świata | północ jako pora dnia | sever |
| poludnie | południe jako kierunek świata | południe jako pora dnia | juh |
| popierať | popierać | nie zgadzać się, oponować | podporovať |
| reč | rzecz | mowa | vec |
| riaditeľ | doradca | dyrektor | poradca |
| stolica | stolica | krzesło | hlavné mesto |
| šukať | szukać | plić | hľadať |
| ubikácia | ubikacja, toaleta | pomieszczenie mieszkalne | záchod |
| vrah | wróg | morderca | nepriateľ |
| záchod | zachód | toaleta | západ |
| zápach | zapach | smród | vôňa |
Dziękuję Peterowi Manutákowi za pomoc w rozbudowie i poprawieniu listy.
Inne
Słowacki jest naprawdę ładnym językiem i daje niezwykłą radość z nauki. Niestety jako że leży niejako w cieniu czeskiego, trzeba się liczyć z wieloma trudnościami przy nauce. Z tego, co wiem, kursy organizowane są w Warszawie, Krakowie i Sosnowcu, ponadto w Warszawie chyba jakieś liceum go naucza. W pozostałych miastach, a w szczególności na prowincji prawdopodobnie jedynym wyjściem będzie samodzielna nauka oraz mozolne latanie za pomocami naukowymi. Oto i one:
- http://www.bohemica.com/slovak/ - gramatyka + podręcznik do samodzielnej nauki języka za darmo w formacie PDF (j. angielski)
- http://pl.wiktionary.org/ - projekt mający na celu stworzenie otwartego i wielojęzycznego słownika. Wśród nich jest także słowacki. W chwili pisania tego tekstu liczył ok. 121 bardzo dobrze opracowanych haseł oraz kilka tabel gramatycznych i dodatków.
- http://www.learnslovak.com/ - Jeżeli masz pieniądze i znasz angielski, możesz zapisać się na internetową naukę słowackiego. Dla pozostałych jest tutaj przykładowa lekcja pozwalająca znakomicie przećwiczyć wymowę (nagrania audio).
- "Krótka gramatyka języka słowackiego", Maryla Papierz, WSiP 1994 - polska gramatyka języka słowackiego opracowana w 1994 roku. Zawiera bardzo wyczerpujące opracowanie wielu tematów gramatycznych. Co prawda brakuje niektórych informacji, ale w pozostałych przypadkach jest zwyczajnie niezastąpiona. Liczy 110 stron i kosztuje mniej, niż 10 złotych.
- "Zaimki w języku i w tekście. Studium słowacko-polskie", Maryla Papierz, wyd. Universitas. Stustronicowe opracowanie będące dokładną analizą porównawczą polskiego i słowackiego systemu zaimków. Według mnie bardzo ciekawa lektura, zwłaszcza, że zaimki słowackie są dosyć odmienne od polskich. W Krakowie udało mi się nabyć tę książkę za 27 złotych.
- "Mały słownik słowacko-polski" oraz "Mały słownik polsko-słowacki", Danuta Abrahamowicz, Zofia Jurczak-Trojan, Maryla Papierz, WSiP 1994 - najlepsze słowniki słowackiego dostępne na rynku polskim. Ich łączna cena to ok. 30 - 40 złotych. Niestety w normalnej sprzedaży trudno je dostać (zjeździłem za nimi dość sporo okolicy i nic), więc trzeba liczyć się ze sprzedażą wysyłkową.
- "Słownik polsko-słowacki i słowacko-polski", Lucyna Spyrka, Ex Libris 2000 - kieszkonkowy i dwukierunkowy słownik słowackiego, zawiera łącznie ok. 35 tysięcy słów. Opis hasła obfituje tutaj jedynie w podanie tłumaczeń. Nie ma żadnych związków frazeologicznych, informacji o odmianie itp. Pomimo tego również warto zakupić, gdyż kosztuje ok. 7 złotych i można go bez trudu zmieścić w kieszeni. Zresztą mi tam od biedy wystarcza. Skoro nie mogę dostać innego...
- "Rozmówki polsko-słowackie", wyd. KRAM 2002 - bardzo dobrze opracowane rozmówki. Na uwagę zasługuje duża ilość tematów, podanie fonetycznej wymowy, a także warstwa słownictwa podana obok fraz. Użyteczne również do nauki języka.
- "Słownik słowacko-polski", wyd. Universitas 2005 (praca zbiorowa) - nowy, a zarazem największy dostępny na rynku polskim jednokierunkowy słownik słowacko-polski. Zawiera ponad 50 tys. haseł wraz ze szczegółowymi opracowaniami i mieści się w dwóch tomach. Niestety cena także jest wysoka. W krakowskiej księgarni zestaw ten kosztował prawie 200 złotych.
PS. Gdyby były w tekście jakieś nieścisłości lub pomyłki, proszę o szybki kontakt :). Lingwistyką interesuję się jeno amatorsko i mogłem coś przekręcić.














